pl  en  ja
 

 Jesteś tutaj: O nas/historia

 
   
 
 
 
   
 
     

O nas

historia

tablica
O fundacji
kalendarium
Historia Muzeum manggha

Historia Centrum, a obecnie Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha to historia kilku osób, dla których Japonia, jej sztuka, kultura i technika były godnym poznania ideałem, to również historia wielu dobrych zdarzeń, sprzyjających okoliczności i dobrych duchów polskich i japońskich... Centrum istnieje zaledwie 16 lat, ale jego historia zaczęła się dużo, dużo wcześniej... Japonizm polski sięga przełomu XIX i XX wieku. To spotkanie artystów polskich ze sztuką i kulturą Japonii, które nastąpiło za sprawą największego polskiego kolekcjonera tej sztuki – Feliksa Jasieńskiego „Mangghi”. Swoją wyjątkową kolekcję Jasieński prezentował w latach 1901–1913 w Warszawie, Krakowie i Lwowie – „to on nam pokazał Japonię” Sztuka japońska - z początku dosyć chłodno przyjęta – po entuzjastycznych artykułach Zenona Przesmyckiego „Miriama”, zaczęła zdobywać coraz większe grono zwolenników. Zainteresowanie artystów na początku ograniczało się do zabiegów formalnych, takich np. jak umieszczanie dekoracji japońskiej i atrybutów japońskich w obrazach modernistycznych (Pankiewicz, Boznańska), potem stało się znacznie głębsze i bardziej złożone, polegało m. in. na sięganiu po takie japońskie środki artystycznego wyrazu jak: kadrowanie, sylwetowość itd. Wkrótce japonizm wyraźnie uwidocznił się także w literaturze tego okresu. Feliks Jasieński – z niegasnącym zapałem ściągający do Polski najróżniejsze „japońskie cacka”, poprzez Paryż, Monachium, Wiedeń – zebrał kolekcję liczącą około 15 000 obiektów! Po wielu perturbacjach i skandalizujących historiach [1] przekazał swoje zbiory Muzeum Narodowemu w Krakowie w 1920 roku. I tym razem nie poszło gładko, bo Muzeum nie od razu chciało przyjąć ten hojny dar. Jasieński, człowiek o wielkim sercu i duszy mecenasa sztuki, przygotowywał testament, w którym dysponował bezcenną już wtedy kolekcją. Pomawiany o przekazywanie stołeczno-królewskiemu Krakowowi „zbioru towarów bezwartościowych i dla rozwoju duszy polskiej szkodliwych”, zmieniał go kilkakrotnie. Kolekcja musiała pozostać w jego zagraconym do granic możliwości mieszkaniu, bo Muzeum miejsca na nią nie miało. Dopiero po śmierci Jasieńskiego zbiory zdeponowano w kamienicy Szołajskich (specjalnie na ten cel przekazanej przez Włodzimierę i Adama Szołajskich dziesięć lat po śmierci Jasieńskiego, czyli w 1930 roku). Kilka wystaw co prawda się odbyło, ale zaczęła się wojna i kolekcja wystawiona została na ciężką próbę. Istniało realne niebezpieczeństwo, że okupant zagrabi ją w części lub całości. Właściwie dziwić może fakt, że czas wojny i okupacji hitlerowskiej przeleżała spokojnie w magazynach, pilnie strzeżona przez muzealników i... doskonale zorientowanych Niemców – co wkrótce potwierdziła przygotowana przez nich w 1944 roku wystawa. Z bogatej kolekcji Niemcy zrabowali tylko (czy aż) 515 drzeworytów: między innymi były to dzieła Utamaro, Harunobu, Hokusaia, Hiroshigego, Shunsho, Toyokuni, Masayoshiego oraz 17 malowideł. Dziewiętnastoletni Andrzej Wajda miał możliwość zobaczyć tę właśnie ekspozycję w Sukiennicach. Pokazano ją z określonych względów: Japonia należała do państw Osi. Zachwycił się japońską sztuką: „Tyle jasności, ładu i poczucia harmonii nie widziałem nigdy – powie po latach – było to moje pierwsze w życiu spotkanie z prawdziwą sztuką”. W roku 1987 otrzymał prestiżową nagrodę Fundacji Inamori Kyoto Prize za całokształt twórczości filmowej i jej wysokie wartości moralne. Była to nagroda w wysokości 400 tys. USD. Dziękując za wyróżnienie, powiedział, że chciałby przeznaczyć ją na wybudowanie w Krakowie japońskiego centrum. I tak się stało... W 1988 roku z inicjatywy Andrzeja Wajdy i Krystyny Zachwatowicz-Wajdowej została powołana do życia Fundacja Kyoto – Kraków. Jej pierwszym celem było „wzniesienie i urządzenie w Krakowie pomieszczeń dla zbiorów sztuki japońskiej Muzeum Narodowego w Krakowie”. Sama nagroda była zaczynem, dawała nadzieję, ale nie była wystarczająca. Z pomocą przyszli Japończycy: Związki Kolei Japońskich – Wschodnich i Ogólnojapońskich. To dzięki nim udało się zebrać 1 mln USD. To wszystko mogło się stać, ponieważ filmy Andrzeja Wajdy od dawna były w Japonii znane i udostępnianie szerokiej publiczności przez Iwanami Hall, którym kierowała Etsuko Takano, propagatorka i dystrybutor polskiego kina w Japonii. To ona zorganizowała zbiórkę pieniędzy na Centrum. Wielu ludzi, wielu japońskich przyjaciół – jak często mawia Andrzej Wajda - pomogło zrealizować jego wizje. Następną ważną osobą okazał się Arata Isozaki, architekt o międzynarodowej sławie, który postanowił nieodpłatnie przekazać Fundacji projekt budynku. Ale wcześniej czekał go wybór miejsca. Możliwości było kilka: koło Ronda Mogilskiego, w Cichym Kąciku i nad Wisłą, naprzeciwko Wawelu. Dziś ta ostatnia lokalizacja wydaje się oczywista, ale wtedy... Po tej stronie Wisły straszyły krzaki i budy przedsiębiorstwa robót budowlanych. Arata Isozaki przyjechał. Działka została wybrana. Projekt powstał. Dzięki wielkiej życzliwości władz miasta i województwa, w rekordowym tempie udało się wznieść budynek Centrum. Uroczystą inaugurację zaplanowano na 30 listopada 1994 roku. Otwarcia Centrum dokonał prezydent Lech Wałęsa wraz z księciem Takamado z japońskiej rodziny cesarskiej. Centrum zostało przekazane Muzeum Narodowemu w Krakowie. Stało się jednym z jego oddziałów, a równocześnie siedzibą Fundacji Kyoto –Kraków, która rozpoczęła z własnej inicjatywy organizację różnych wydarzeń artystycznych i naukowych. Zaczęto przenosić kolekcję dawnej sztuki japońskiej z tymczasowych magazynów w kamienicy Szołajskich. Opiekowała się nią wtedy niezastąpiona dr Zofia Alberowa, znawczyni tej sztuki, z wielkim oddaniem prowadząca Dział Dalekiego Wschodu Muzeum Narodowego. Jej pomoc już na etapie projektowania galerii okazała się bezcenna – dzięki jej wskazaniom uwzględnione zostały wszystkie wymogi konserwatorskie i muzealne dotyczące wyposażenia sal wystawienniczych i magazynowych. Centrum rozpoczęło działalność. Po kilku latach, kiedy Centrum wrośnie w krajobraz Krakowa, zostanie zaakceptowana jego metaboliczna forma architektoniczna. Co więcej – w 1999 roku Centrum otrzyma zaszczytny tytuł „Ulubieńca Krakowa”! Po 13 latach i z perspektywy kilkuset imprez można mówić o przyjaznej przestrzeni, wspaniałej atmosferze i otwartości. Powstał budynek o ogromnym potencjale, umożliwiający nowoczesną prezentację wystaw, wyposażony w wiele funkcji dodatkowych. Dziś Centrum jest jedną z niewielu instytucji o tak szerokim polu działania, nie mającą odpowiednika nie tylko w Polsce, ale także i w Europie. W ciągu tych 13 lat odwiedziło nas wiele znakomitych osób: nobliści Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Seamus Heaney, mieli u nas spotkania, jednak największym wydarzeniem była wizyta japońskiej pary cesarskiej w 2002 roku – gościliśmy Ich Cesarskie Moście, Cesarza Akihito i Cesarzową Michiko. Od samego początku istnienia współpracujemy z Ambasadą Japonii w Polsce, Japan Foundation, Fundacją Pro Helvetia, Państwowym Wydawnictwem Muzycznym, polskimi uczelniami wyższymi (szczególnie zaś z zakładami japonistyki). Muzeum Manggha przyciąga dobre duchy, dobrych i wrażliwych ludzi, znakomitą publiczność i wielkich artystów, to oni tworzą je i dają mu podstawę do istnienia. Katarzyna Nowak

 
 
     
     
 

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha
ul. M. Konopnickiej 26, 30-302 Kraków
tel. 0-12 267 27 03; 0-12 267 37 53 fax. 0-12 267 40 79
e-mail: muzeum@manggha.krakow.pl

NIP 676-22-82-218

 
       

Zamówienia

publiczne

 
 
     

© 2008 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha

   
 

W razie błędów prosimy o kontakt: cr3studio