|
Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha
Bartek Cieniawa
m o t i o n p i c t u r e s
30.04.2010–16.05.2010
fragment tekstu z katalogu wystawy autorstwa Joanny Braun
(…) Podzielam fascynację Bartka teatrem tańca, dlatego tym uważniej wsłuchuję się w opowieść tancerzy i przestrzeni, którą sobie wybrali.
Ich ciała wydają się być pozbawione ciężaru - zjawy, klony, powidoki - arabeski podpisu (czyjego?) w przestrzeni, która tu równie ważna jak ciało - zieje czernią lub w niej stopniowo się zanurza. Jest ona mocno podejrzana - brak jej trzeciego wymiaru, jak to w fotografii.
Ciało bez ciężaru, przestrzeń sprasowana do dwóch wymiarów - w tym świecie prawa fizyki nie mają nic do roboty.
Świadomość tego stanu niepokoi, nie stykamy się z nim na co dzień, nie dostrzegamy go także, będąc widzami w teatrze tańca.
Ale dostajemy coś w zamian - zapis ruchu, który uskrzydla tancerzy. Te skrzydła białe lub siarkowe zwielokrotniają samotne ciała, a w grupach wymuszają partnerstwo - coś się dzieje miedzy ludźmi: ktoś czeka, ktoś ucieka, ktoś właśnie dobiegł, a kogoś już prawie nie ma.
Ruch jako inny, niewidoczny gołym okiem stan materii - subtelny, lecz sprawczy: pomnaża, klonuje, łączy. Jego obecność przy całej swej - z natury fotografii wziętej - ulotności jest konkretem. Konkretem tego właśnie momentu, następny będzie inny. Teatr tańca nad tymi momentami pochyla się z czułością i uwagą.
|