pl  en  ja
 

 Jesteś tutaj: wystawy/TATSUHIKO YOKOO

 
   
 
 
 
   
 

.

 
     

archiwum

TATSUHIKO YOKOO

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha ma zaszczyt zaprosić na wernisaż wystawy malarstwa TATSUHIKO YOKOO 10 grudnia, godzina 18.00 oraz performance w wykonaniu Artysty To nie ja maluję. To woda i wiatr. Ze Wschodu na Zachód i z powrotem Sztuka Tatsuhiko Yokoo W roku 1984 uczestniczyłem jako reprezentujący Niemcy komisarz wystawy zatytułowanej „Toyama Now”, zorganizowanej w Muzeum Sztuki Współczesnej w Toyamie, wraz z kolegami: Yoshiakim Tono (Japonia), Troelsem Andersenem (Dania) i Alexandrem van Graevensteinem, zwanym „Nieokiełznanym Edy’m” (Holandia). W mieście Toyama – znanym z zaangażowania w sprawy kultury – odbyła się dyskusja wieńcząca wernisaż, z udziałem artystów japońskich, przedstawicieli mediów i pracowników muzeum, którzy byli naszymi gospodarzami, oraz publiczności. Dyskusję prowadzili – pomimo pewnych barier psychologicznych, a szczególnie trudności językowych – uczestnicy japońscy, czyniący to z wielką cierpliwością, a także goście z Europy, uczestniczący w debacie ze zwykłym u nich ogromnym zapałem, co obecnym tam osobom ze Wschodniej Azji musiało wydać się cechą dość niecodzienną. Szczególnie jedna wypowiedź najwyraźniej w tym samym stopniu zaciekawiła co zaskoczyła gospodarczy. Wygłosił ją holenderski artysta konceptualista Jan Dibbets (który wkrótce potem został zaproszony jako Visiting Professor do Narodowej Akademii Sztuki w Dusseldorfie). Dibbets to człowiek niezmiernie rzutki intelektualnie, a także obdarzony zadziwiającą zdolnością empatii wobec obcych kultur. Podobnie jak pozostali goście zaobserwował, że artystyczne koncepcje euro-amerykańskie wywarły znaczny wpływ na młodych artystów japońskich, do tego stopnia, że niekiedy stają się one dominujące w ich twórczości. Dibbets starał się zachęcać japońskich kolegów do kultywowania rodzimej tradycji, przez świadome zapoznanie się z własnymi korzeniami i pochodzeniem ich kultury. Warto wprawdzie intensywnie studiować Europę i Amerykę, jednakże w żadnym wypadku nie powinni oni pozwalać na to, by świat zachodni narzucał im swoje formy i myślenie o sztuce. Podczas kolejnych dni i nocy dyskusja ta toczyła się nadal w niewielkich grupach za to z wielką intensywnością, przytaczano przy tym przykłady japońskich malarzy i rzeźbiarzy, którzy – jak Kumi Sugai, Makoto Fujiwara, grupa Kusama, Chihiro Simotani, Bukichi Inoue i wielu innych – przez szereg lat żyli i pracowali w zachodnim kręgu kulturowym (lub nadal to czynią), bez uszczerbku dla duszy, tzn. dla ich wschodnioazjatycko-japońskiej tożsamości. W takim aspekcie z pewnym zdziwieniem można zaobserwować, że japoński malarz i rysownik Tatsuhiko Yokoo jako „Wędrowiec między Wschodem a Zachodem”, niejako przy tym naznaczony chrześcijaństwem, podążył w przeciwnym kierunku, przynajmniej jako artysta. Następnie, od zachodniochrześcijańskiej mistyki, która – choć interpretowana przezeń religijnie – nosiła jednak głębokie piętno niemal pogańskiego surrealizmu, za pośrednictwem nauk Novalisa, Rudolfa Steinera i C.G. Junga zwrócił się ku własnym źródłom właśnie podczas swego wieloletniego pobytu w Niemczech, opierając się jednak na intensywnych studiach na buddyzmem-zen, który tymczasem powędrował również w przeciwnym kierunku, nie tylko przyciągając wielu artystów europejskich i amerykańskich, lecz także wywierając decydujący wpływ na ich twórczość – mimo iż ostatecznie twórczość ta przybierała nową, zachodnią formę. Do artystów podatnych na te wpływy zaliczyć można zarówno Yves’a Kleina jak i członków niemieckiej grupy artystycznej znanej pod nazwą Zen 49, twórców europejskiego Ruchu ZERO i Marca Tobeya. Nadprzyrodzone przedstawienia figuralne zostały niemal wyeliminowane z płócien Yokoo, pojawiając się z czasem coraz rzadziej. Na ich miejsce pojawił się styl malowania niezmiernie wrażliwy, ulotny, przesycony światłem, który jeśli zawierał sugestię postaci, oddawał je w sposób niezwykle powściągliwy. Jest to malarstwo niechybnie wschodniej proweniencji, zarówno pod względem techniki jak i postawy duchowej. Tatsuhiko Yokoo – malarz, który od wielu lat podpisuje się pod artystycznym credo stanowczo otwartym na wpływy zachodnie, aktualnie ewidentnie przyznaje się do własnych korzeni, przy czym czyni to nadal mieszkając na Zachodzie. Nie neguje przy tym doświadczeń, które stały się jego udziałem na drodze do tego momentu w jego twórczości. Czyni to jednocześnie z wielką energią i wrażliwością, z inspiracją i empatią, a także na sposób bardzo osobisty, coraz mniej czerpiąc z innych źródeł. Yokoo medytuje kolorami i formami, nie rezygnując jednak z własnej indywidualności. Prof. Karl Ruhrberg (Tłumaczenie: Jerzy Juruś)

 
 
     
     
 

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha
ul. M. Konopnickiej 26, 30-302 Kraków
tel. 0-12 267 27 03; 0-12 267 37 53 fax. 0-12 267 40 79
e-mail: muzeum@manggha.krakow.pl

NIP 676-22-82-218

 
       

Zamówienia

publiczne

 
 
     

© 2008 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha

   
 

W razie błędów prosimy o kontakt: cr3studio